W sobotę wspólnie z Renatką wybraliśmy się do kina na Ultimatum Bourne’a – w sumie to ja bardzo chciałem iść na ten film bo R to nie bardzo. Oglądałem dwie poprzednie części i przypadły mi do gustu, jeśli chodzi o najnowsze losy Bourneya to już trochę naciągany film i momentami nudny, Renatka już zasypiała prawie ale to akurat u niej normalne w kinie.

Niezła akcją było jak w czasie filmu nagle R odchyla się od oparcia, obraca za siebie i luka rząd wyżej i nagle tekst: “Możesz mi nie pukać w siedzenie bo strasznie mnie to denerwuje!” mina wrogo nastawiona! – to była dopiero akcja filmu!
Jeszcze jedno ciekawe wspomnienie z tego wyjścia a raczej wejścia do sali – bilety sprawdzał nam Piotrek – chyba najnowszy pracownik kina – po sprawdzeniu biletów kierujemy się w kierunku sali nr 1, ale Piotrek kieruje nas do sali nr 2 więc wchodzimy. Już po wejściu do sali coś mi nie pasowało z miejscem – rząd 15, który w sali nr 1 jest jakoś w środku, to w sali nr 2 okazał sie ostatnim – no ale siadamy w ostatnim – z torebki R wyciągamy gadżety typu – cola, paluszki itp na ekranie pojawiają sie reklamy i do góry zmierza pracownik kina – podchodzi do nas i prosi o bilety! Do głowy od razu przyszła nam myśl, że kontrolują Piotrka czy może nie wpuszcza na lewo znajomych. Gość ogląda bilety po czym stwierdza, że to nie ta sala – trochę dziwnie się nam wychodziło bo wyszliśmy na cwaniaków!
No cóż:) Piotruś się przyznał, że zrobił nam psikusa i Pan był podstawiony. Tylko niestety on tego do dzisiaj nie wie, że został użyty do kawały przeciwko nam. Podobno tak się wczuł w rolę, że zacżał sprawdzać wszystkim bilety;)