Popołudniowe siedzenie przed komputerem, czytanie postów, przeglądanie witryn, nic się nie dzieje. Dzwoni telefon - Renatka - mówi coś o zdjęciach szczeniaków, że piękne, śliczne, słodkie - wysyła mi na pocztę. Oglądam w sumie ładne psiaki. Ale do sprawy podchodzę z dystansem, przecież mam kotka i pies chyba nie wchodzi w grę. Sprawa wycisza się, aż do powrotu rodziców z pracy, przy obiedzie zostaje poruszona ta kwestia. Padają głosy za tak ale również zdecydowane na nie. Zaproponowałem głosowanie z zasadami, że każdy na maxa może oddać 10 punktów, głosują 4 osoby - do przyjęcia pieska potrzeba co najmniej 50%; i tak w głosowaniu padają liczby : 7, 1, 10, 5 - suma przekracza wymagane 50% więc decyzja zapadła na TAK.

Decyzja poszła dalej… teraz zobaczymy jak to się dalej potoczy. Jedno jest pewne, że musi to być samiec:) więc czekamy :)