Pozmieniali plany na uczelni i okazało się, że mamy jeden przedmiot wykładany przez 8 godzin! Nie dałem rady wysiedzieć tyle czasu, zdobyłem drugą listę - podpisałem się i uciekłem. Wcześniej pisałem wspominany wczoraj egzamin - 35 pytań i to bardziej idiotycznych niż w wczorajszych przykładach. Jutro być może będą wyniki więc nie będę gdybać. Niedziela też cała wykładowa, ale zabieram ze sobą aparat na zajęcia! trzeba uwiecznić grupę i znajome osoby.

Martwi mnie sprawa mojego neta, już ładnych parę dni tak wolno chodzi, że jak nic się nie zmieni to będzie trzeba go zmienić. Tylko pytanie brzmi - na co? TPSA? nie mam pojęcia jak to wygląda teraz, ale szybki net jest mi potrzebny i kropka. Poczekam jeszcze chwilę i zacznę działać.