Dawno nic nie pisałem ale totalny brak czasu, nawał rzeczy w pracy i uczelnie obie dają popalić! Jutro po 6 rano wyjazd do Elbląga, pewnie będzie zimno, ślisko i niebezpiecznie na drodze a Kaśka z którą jeżdżę ma ciężką nogę na gazie. Wieczorem imprezka - parapetówa. Niedziela całe szczęście wolna! ale wolna z wyboru bo olewam już wykłady - ile można :)

Niedziela będzie zdecydowanie wyborcza, wieczór przed TV i pytanie - kto wygrał? ile procent? Sam też planuję oddać głos, frekwencja myślę będzie rekordowa, więc trzeba wziąć w tym udział.