Miał być piękny długi wolny weekend, był nawet dłuższy o godzinę ale poleciał tak szybko że jestem przerażony! Czas zamiast zwolnić to przyspieszył tak, że nic nie zrobiłem! W piątek byłem na imprezce w gronie męskim – klub “Wysepka” poprzednia nazwa “X”. Udana zabawa! Takie spotkania to już rzadkość, każdy niestety ma swoje sprawy i nie ma czasu na takie wypady. Sobota w sumie przespana
ale nie myśl, że z powodu imprezy! po prostu senny dzień, Renatka może potwierdzić
a niedziela poleciała mi przed komputerem, rano obejrzałem jakiś nudny film a potem instalowanie programów itd.
Ten tydzień też niby krótki, tylko biorąc pod uwagę ze 1 listopada mamy wyjazdy być może 200km od miejsca zamieszkania i powrót – jeden dzień z głowy, na weekend uczelnia w Elblągu – dzień z głowy. Tak wyglądać ma długi weekend? dzięki!
Koniec narzekania, są też dobre rzeczy, które się wydarzyły i wydarzą
Hehe, z tą zmianą czasu miałem jaja. W nocy z soboty na niedziele obudziłem się o 3.40… przynajmniej tak pokazywała mi komórka. I teraz zagwozdka – czy naprawdę jest ta godzina(bo przestawiłem wieczorem zegar) czy może automatycznie komóra zmieniła mi czas? Dopiero jak wyszedłem już z domu(6.30 – do pracy) i zobaczyłem w autobusie która jest godzina uspokoiłem się