14 Dec
Nauczycielka zwraca uczniowi uwagę lub stawia jedynkę, a ten zaczyna jej grozić: wiem, gdzie pani mieszka, niech pani zacznie odkładać na nowe opony w samochodzie. Co zgodnie z prawem nauczyciel może zrobić w takiej sytuacji?
Mamy tu do czynienia z tzw. groźbą karalną, czyli przestępstwem (art. 190 kk) ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Nauczyciel ma więc prawo zaangażować w sprawę wymiar sprawiedliwości niezależnie od stanowiska szkolnych władz. Jeśli jednak zachowanie ucznia uzna przede wszystkim za problem wychowawczy, powinien poprosić o zebranie rady pedagogicznej, która jest władna wymierzyć uczniowi karę statutową (moim zdaniem, taki postępek winien byc realnie zagrożony skreśleniem z listy uczniów). Ukarany powinien też publicznie przeprosić nauczyciela (nawet w prasie).
Może także wykonać jakąś pracę na rzecz szkoły lub lokalnej społeczności? Karę należy dostosować do wieku ucznia, stopnia jego demoralizacji oraz świadomości naruszenia prawa. Jeśli nastolatek działał z pełnym rozeznaniem, kara powinna być ostrzejsza. Nauczyciel jest osobą stojącą w szkole na straży porządku prawnego i ładu społecznego, umożliwiającą normalną naukę i pracę. Dlatego ma prawo bronić się przed tego typu zachowaniami zdemoralizowanych uczniów.
Jak zareagować, gdy uczniowie biją się na przerwie i nie zwracają uwagi na wezwania, żeby przestali?
Prawo nazywa taką sytuację stanem wyższej konieczności. Należy użyć siły fizycznej, aby ich rozdzielić i obezwładnić.
A gdy młodzi ludzie walczą poza terenem szkoły (np. tuż za jej płotem albo pod blokiem, w którym mieszka nauczyciel)?
Każdy, nie tylko nauczyciel, ma obowiązek zareagować podobnie: rozdzielić ich lub wezwać w tym celu policję.
Rozważmy jeszcze najdrastyczniejszy wariant, gdy uczeń zaatakuje nauczyciela…
Każdemu, niezależnie od miejsca i pełnionej funkcji, przysługuje prawo do obrony koniecznej. Nauczyciel ma prawo się bronić, używając odpowiednich środków.
Dotkliwe są również wyzwiska i niecenzuralne określenia, zwłaszcza wykrzykiwane w obecności innych uczniów.
Nauczyciel powinien postąpić tak, jak zareagowałby na analogiczne zachowanie własnego dziecka (oprócz kar cielesnych, bo do nich mają prawo tylko rodzice). Nie ogranicza go w takich wypadkach katalog kar statutowych, ponieważ nauczyciel nie jest organem statutowym szkoły. Swobodę doboru metod wychowawczych gwarantuje mu akt o wyższej niż statut szkoły randze prawnej (art. 12 ust. 2 Karty Nauczyciela). Nie musi też uzależniać swojego postępowania od zgody rodziców. Władztwo pedagogiczne nauczyciela jest uprawnieniem autonomicznym i niezależnym od władzy rodzicielskiej, bo wynikającym wprost z ustawy, nie z woli rodziców.
Co zrobić, jeżeli uczeń odmawia wyjęcia zeszytu i książek, pisania klasówki, odpowiedzi na pytania itp. Zamiast wykonać polecenie, zwykle mówi: co mi teraz zrobisz?
Poza postawieniem oceny niedostatecznej (uczeń nie ma zeszytu lub książki, czyli jest nieprzygotowany do lekcji; nie pisze klasówki czy nie odpowiada na pytanie, więc nie zna materiału) powinien postąpić tak, jakby to jego dziecko odmówiło wykonania polecenia. Bywa, że zachowania ucznia, szczególnie w gimnazjach oraz szkołach ponadgimnazjalnych, rażąco naruszają porządek na zajęciach, uniemożliwiając ich prowadzenie. Mamy wtedy do czynienia z objawami demoralizacji nieletniego, a może nawet z wykroczeniem z art. 54 kodeksu wykroczeń (Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany), czy też z art. 107 kw (Kto w celu dokuczenia innej osobie [tu: nauczycielowi] złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany). Wykroczenia te mogą mieć charakter chuligański: Charakter chuligański mają wykroczenia polegające na umyślnym godzeniu w porządek lub spokój publiczny albo umyślnym niszczeniu lub uszkadzaniu mienie, jeżeli sprawca działał publicznie oraz w rozumieniu powszechnym bez powodu lub z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie podstawowych zasad porządku prawnego (art. 47. § 5 kw). W takich przypadkach osobiście stanąłbym przy drzwiach, aby uniemożliwić delikwentowi ucieczkę, wyciągnąłbym komórkę, i zadzwoniłbym najpierw na 997 z prośbą o interwencję. Drugi telefon wykonałbym niezwłocznie do szefa zakładu pracy ojca lub matki i poprosiłbym go o natychmiastowe zwolnienie jednego z rodziców na pewien czas, bo właśnie na ich dziecko złożyłem doniesienie policji. Przy przesłuchaniu nieletniego obecność rodziców jest wymagana przez prawo.
Coraz częściej nauczyciele skarżą się, że dostają e-maile i listy z pogróżkami. Czy jeśli istnieje możliwość sprawdzenia, kto jest nadawcą, należy pójść z tym do sądu?
Złożyłbym zawiadomienie o przestępstwie. Niezależnie od tego postawiłbym problem na posiedzeniu rady pedagogicznej, proponując udzielenie surowej kary statutowej. Domagałbym się od ucznia zadośćuczynienia w formie oficjalnych przeprosin na forum rady oraz działań społecznikowskich, np. dwu godzin czytania dzieciom pobliskim przedszkolu.
Jest to zeskanowany artykuł z jakiegoś czasopisma, odpowiedzi udzielał: Roman Gawron - społeczny rzecznik praw nauczyciela powołany przez fundację Magis, rozmowę przeprowadziła MARZENA STĘPIEŃ
3 Responses for "Prawa Nauczyciela"
[...] przed chwilą umieściłem informację o prawach nauczyciela i jaki przypadek! ukazał się artykuł pasujący do poniższego jak ulał. Niby pierwszy taki [...]
Czy jeżeli nauczyciel miał wypadek ze szkoły do domu to należy mu się odszkodowanie?
Należy
Leave a reply