Założyłem sobie konto na paypal – przelewy itd, ale aby konto mogło działać w 100% potrzebny okazał kod – pare cyferek z pobranej opłaty z karty. Jedyna możliwość na chwilę obecną to telefon do banku – dzwonię! i co? zapłaciłem jakieś 8zł za rozmowę z automatami, sama weryfikacja pesel, nazwiska, nr umowy itd potem promocje, stany kont – no nerwica się człowiekowi włącza od razu. Rezultat jest taki, że moja cierpliwość się nie opłaciła – bo tylko straciłem a informacji ZERO.
Wracając do tego co ostatnio pisałem wyszedł niezły bigos odnośnie mojego promotora. W czwartek poinformowano mnie w sekretariacie, że mój promotor już nie pracuje dla nich i zostałem przepisany do nowego. Dzisiaj jest ostatni dzień na złożenie indeksu, więc potrzebowałem wpis. Nowy promotor nie posiadał żadnej list i nie mógł wpisać mi zaliczenia, zadzwoniłem do starego promotora celem wyjaśnienia kilku spraw – jakże był zdziwiony kiedy powiedziałem mu, że nie jest moim promotorem ani w ogóle już nie pracuję na mojej uczelni. Jasno i wyraźnie powiedział mi, że mnie i kolegę będzie prowadził do końca roku i nadal jest naszym promotorem! Prosił abym przekazał informacje prodziekanowi i że mają dać mi wpis. Ale nic z tego! Sekretariat dalej swoje – dzwonie drugi raz do starego promotora – ale zajęte, jak się okazało zaciekawił go mój wcześniejszy telefon i postanowił zadzwonić na uczelnie. Po jego telefonie dostałem wpis, ale niestety nadal nie wiem kto jest moim promotorem! W tygodniu sprawa ma się wyjaśnić.
A ja miałam na obiad dziś bigos