Przejazd rowerowy – Gdańsk 2009

Rano nic nie wskazywało na to że wybiorę się na przejazd rowerowy – gdyż mój rower wisiał jeszcze pod sufitem a ja zalegałem w łóżku do 10. Ale spontaniczna myśl – zrobię rower i jadę! i udało się wyrobić na czas – warto było – tym bardziej, że praktycznie co roku biorę w nim udział. Mam wrażenie że dziś było nieco mniej ludzi niż rok temu – ale to pewnie na dniach organizatorzy podsumują i zobaczymy. Zabrałem aparat więc poniżej kilka fotek:



Leave a Reply