Mąż nauczycielki pobił ucznia

“Polska dziennik Bałtycki”: Lęborskie Gimnazjum nr 1 skontrolowali we wtorek przedstawiciele słupskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Gdańsku, a radni zastanawiają się nad powołaniem komisji, która zajęłaby się zbadaniem okoliczności ostatnich dramatycznych wydarzeń w szkole. Mąż nauczycielki miał tam dotkliwie pobić ucznia w pustej klasie.

Policja sprawdza, czy w placówce doszło do pobicia ucznia przez męża jednej z nauczycielek. Według relacji uczniów, nauczycielka poleciła pozostać gimnazjaliście po lekcji w pustej klasie i wezwała męża. Mężczyzna w czarnych rękawiczkach miał wejść do sali i poturbować ucznia. Pobicie miało być odwetem za rzekome porysowanie przez piętnastolatka samochodu nauczycielki.

- Widziałem, jak wyszedł z klasy zapłakany. Powiedział mi, że mężczyzna bił go po brzuchu – opowiada anonimowo uczeń Gimnazjum nr 1.

Do zdarzenia, jak twierdzi policja, miało dojść 22 listopada. Nie potwierdzały się tym samym informacje przekazane nam przez uczniów gimnazjum, którzy utrzymywali, że incydent miał miejsce przed trzema tygodniami.

Wyniki kontroli będą znane za tydzień, zostanie sporządzony protokół, tymczasem – zdaniem części radnych miejskich z Lęborka – wizyta przedstawicieli kuratorium niewiele wniesie.

- Myślę, że sprawę będzie chciano wyciszyć – uważa Bożena Pobłocka, radna miejska. – Powinniśmy powołać specjalną komisję do zbadania okoliczności obu wydarzeń w gimnazjum.

Kilka dni przed zgłoszeniem o pobiciu ucznia w tej samej szkole trzynastolatka z żyletką zaatakowała uczniów podczas długiej przerwy. W poniedziałek odbyło się spotkanie z rodzicami uczniów, poszkodowanych przez agresywną gimnazjalistkę.

W opinii Macieja Szredera, radnego miejskiego, stanowisko w związku z sytuacją w gimnazjum powinien zająć burmistrz. – Na najbliższym posiedzeniu komisji złożę wniosek, by burmistrz przedstawił radzie, jakie kroki zostały podjęte w sprawie zajść w Gimnazjum nr 1 – mówi.

W rozładowaniu napiętej atmosfery nie pomaga fakt oszczędnego dozowania informacji ze strony dyrekcji szkoły. W poniedziałek dyrektor Maciej Barański zabronił wejścia na teren placówki dziennikarzom i miejskiej radnej. Mimo to weszli oni do budynku szkoły. Dyrektor wezwał policję.

Od poniedziałku Maciej Barański wstrzymuje się od komentarza na temat wydarzeń w szkole do momentu posiedzenia rady pedagogicznej i przedstawienia oficjalnego oświadczenia na stronie internetowej placówki. Wczoraj nie udało nam się skontaktować z dyrektorem.

(mkw)

Autor: Robert Gębuś
Źródła: Polska The Times