Wiatr stado wróbli zwiewa z dachu na postrzępionych sztachet grzebyk Serce trzepoce się ze strachu Na myśl, że mógłbym z tobą nie być Z życiem tak bywa jak z chorobą Kostucha w lustrze zęby szczerzy Żyć znaczy życie dzielić z tobą A nie być z tobą - znaczy nie żyć Sztachety zmierzch obmywa deszczem Chcę mówić - lecz coś gardło spina Że pragnę mieć cię [...]
Continue reading...Wednesday, October 10, 2007
co włożysz na nasze rozstanie czy blady beż, czy gorące czerwienie zaiste życie nasze, jak lot kamieniem czy masz juz przygotowane ostatnie zdanie? że jak na imię mam? że jak na imię mam? nieokiełznany milowy las x2 A kiedy już ostatnia rana krwawić przestanie a świat dla Ciebie znowuż otworzy ręce to zdjęcie gdzieśmy uciapani morwami ciekawy jestem czy dalej zatrzymasz się na szczęście? jak na [...]
Continue reading...
Tuesday, December 11, 2007
0 Comments